Problemy z prostatą łatwiej przezwyciężyć niż przeziębienie. Ale zabrania się o tym mówić.
dr Piotr Kamiński, honorowy członek Europejskiego Towarzystwa Urologicznego, w ekskluzywnym wywiadzie otwarcie ujawnia, dlaczego tak wielu mężczyzn cierpi w milczeniu i jak bezpiecznie odzyskać zdrowie bez użycia skalpela.
"Codziennie trafiają do mnie pacjenci zniszczeni przez lata przyjmowania chemicznych leków, u których choroba i tak postępuje. Czas głośno powiedzieć o bezpiecznych alternatywach."
dr Piotr Kamiński: "Po 55. roku życia organizm świetnie reaguje na naturalne wyciszenie stanu zapalnego. Nie ma w tym żadnej magii."
Zdecydowanie tak. Codziennie widzę pacjentów, których życie zostało zrujnowane nie tylko przez samą chorobę, ale przez jej przestarzałe leczenie. Trafiają do mnie mężczyźni po latach przyjmowania agresywnych leków aptecznych – z wyczerpanymi nerkami, zrujnowanym libido, a ukryty częstomocz i tak nie daje im żyć. To dlatego postanowiłem głośno mówić o tym, jak bezpiecznie wyciszyć głębokie zapalenie prostaty, zamiast tylko maskować ból.
Brzmi to poważnie. Dlaczego więc te popularne metody apteczne są wciąż masowo przepisywane przez lekarzy rodzinnych?
Z przyzwyczajenia i sztywnych procedur systemu. Leki te często sprzedawane są pod pretekstem "szybkiej pomocy", ale w rzeczywistości jedynie tuszują objawy. Co gorsza, pogłębiają długoterminowe problemy z prostatą i potencją, obciążając wątrobę i serce. O operacjach nawet nie wspominam – to ostateczność, która bardzo często kończy się całkowitym nietrzymaniem moczu. A tymczasem biologiczne rozwiązanie jest znacznie prostsze.
Więc co na prostatę może faktycznie pomóc? Jak przeciętny mężczyzna w Polsce może z tym wygrać?
Spójrzcie na moich pacjentów, a nawet na mnie. Mam 66 lat i nie wiem, co to uciążliwa nokturia czy to irytujące uczucie pełnego pęcherza tuż po wyjściu z toalety. Zamiast chemii, wykorzystujemy skoncentrowane, naturalne ekstrakty roślinne (tzw. fito-inhibitory), które blokują toksyczne hormony zmuszające gruczoł do przerostu. Gwarantuję wam, że stosując tę nowoczesną suplementację, w ciągu maksymalnie 4 tygodni zapomnicie o częstym oddawaniu moczu i nocnych wędrówkach. To znacznie tańsze, o wiele bezpieczniejsze i działa u samego źródła.
Panie doktorze, to brzmi obiecująco, ale jak dokładnie natura może przewyższyć tradycyjną medycynę? W jaki sposób te ekstrakty radzą sobie z tak poważnymi stanami jak głębokie zapalenie prostaty i niebezpieczne problemy z moczem?
To czysta biologia. Tradycyjna medycyna często opiera się na agresywnych lekach, takich jak inhibitory 5-alfa-reduktazy, które sztucznie obniżają hormony, przy okazji niszcząc męskie libido. My celujemy w mechanizm komórkowy. Głębokie zapalenie prowadzi do stanu zwanego medycznie jako łagodny rozrost prostaty (BPH). Kiedy gruczoł puchnie, zaciska cewkę, co powoduje bolesne zatrzymanie moczu i nierzadko kończy się w szpitalu przez dramatyczne cewnikowanie. Skoncentrowane fito-ekstrakty działają silnie przeciwzapalnie, bezpiecznie stabilizując poziom antygenu PSA. Dzięki temu gruczoł się kurczy, mocz znów przepływa swobodnie, a my unikamy ryzykownego zabiegu resekcji przezcewkowej (TURP), który zbyt często kończy się powikłaniami. To medycyna oparta na naturze, ale potwierdzona klinicznie.
Panie doktorze, przyjechałem do pana, ponieważ nasi czytelnicy są zdesperowani. Pytają, jak leczyć prostatę, nie trafiając na stół operacyjny i nie niszcząc organizmu chemią. Czy naprawdę istnieje bezpieczna alternatywa?